środa, 19 listopada 2014

Cechy podzielności w okienkach

.



Moja córka zna już wszystkie cechy podzielności, które powinna znać ;-)
czyli cechy podzielności przez 2, 5 i 10, przez 4, 25 i 100 oraz przez 3 i 9.
Kolejność wymieniania nieprzypadkowa, chociaż córka poznawała te cechy w nieco innej kolejności.

Oczywiście nie tylko zna te cechy, ale umie je stosować ;-)

Cechę dotyczącą podzielności przez 2, 5 i 10 poznała w ubiegłym roku szkolnym,
niedługo potem poznała cechę dotyczącą podzielności przez 3 i 9.
Całkiem niedawno poznała ostatnią cechę (najtrudniejszą),
dotyczącą podzielności przez 25 i 100 oraz (na samym końcu) 4.

Oczywiście "poznawaniu" towarzyszyło rozwiązywanie zadań ;-)

Na podsumowanie zrobiłyśmy taką "książeczkę" z okienkami:





Wydruk ze strony: teacherspayteachers
Poprawki (flamastrami na okładce) moje.
Kolorowanie i napisy córki.



.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Łamane (zwyczajne i nie ;-)

.


Przedwczoraj zajmowałyśmy się z córką łamanymi (i nie_łamanymi).

Łamane to takie figury złożone z odcinków.
Ale nie każda figura utworzona z odcinków jest łamaną, o nie!

A jak już łamaną jest, to czasem dostaje dodatkową nazwę: "zwyczajna",
ale też nie zawsze...

Skomplikowana sprawa ;-)
Żeby było jeszcze trudniej (albo łatwiej, jak kto woli): łamana jest krzywą.
Tak właśnie: wśród linii krzywych są linie łamane.

Nic to, my trudności pokonałyśmy,
czego efektem są rozwiązane zadania* oraz słomkowa układanka z podpisami:




* Zadania córka rozwiązywała w książce ""Matematyka w segregatorze. Klasa 4" J. i J. Bednarczuk, wydawnictwa Nowa Era
(o której wspomniałam m.in.tu: dzielenie-pisemne i liczba-pi oraz tu: kąty i sześcian).



.

sobota, 15 listopada 2014

Dodawanie, odejmowanie i mnożenie liczb (domino dziewiątkowe)

.


Słowo się rzekło, kobyłka u płotu... tzn. domino na stole ;-)
Czyli
ciąg dalszy propozycji, jak można się uczyć z dominem dziewiątkowym.



I. Dodawanie / odejmowanie / mnożenie liczb jednocyfrowych
Rodzic umawia się z dzieckiem na jedno z działań: dodawanie, odejmowanie lub mnożenie.
Z zestawu domina usuwamy wszystkie dublety i wszystkie mydła.
Dziecko losuje jeden kamień, układa poziomo przed sobą i odczytuje / zapisuje działanie.
Oblicza / zapisuje wynik.
Na trzech zdjęciach poniżej działania bez wyników ;-p


Uwaga:
Przy odejmowanie większą liczbę trzeba ułożyć po lewej stronie (no, chyba, że trenujemy liczby ujemne ;-)





II. Przemienność dodawania / mnożenia 
Rodzic umawia się z dzieckiem na jedno z działań: dodawanie lub mnożenie.
Z zestawu domina usuwamy wszystkie dublety i wszystkie mydła.
Dziecko losuje jeden kamień, układa poziomo przed sobą i odczytuje / zapisuje działanie.
Z kamienia na zdjęciu poniżej można by zapisać działanie 3 + 5.


Następnie dziecko "obraca" kamień (zamieniając kolejność pól) i odczytuje / zapisuje nowe działanie.
Z kamienia na zdjęciu poniżej można by zapisać działanie 5 + 3.


Wyniki oczywiście będą takie same ;-)




III. Dopełnianie do dziesięciu
Już o tym pisałam (o dopełnianiu do 10), ale tego nigdy nie jest za mało, więc jeszcze raz ;-)
Z pełnego zestawu domina dziecko ma wybrać takie kamienie, na których suma oczek równa jest 10.
Potem może zapisać działania z wynikami.
Na zdjęciu poniżej wszystkie kamienie domina, które spełniają powyższy warunek.
Ale to nie wszystkie działania. Dzięki przemienności dodawania za pomocą tych kamieni można ułożyć / zapisać jeszcze kilka sum
(np. jest suma 1 + 9, ale brak sumy 9 + 1).






IV. Mnożenie liczby jednocyfrowej przez 9
Z zestawu domina dziecko wybiera wszystkie kamienie z dziewiątkami i układa je poziomo kolejno jeden pod drugim,
przy czym wszystkie dziewiątki układa po prawej stronie.
Następnie zapisuje kolejne liczby, mnożenia, wyniki.
Zachęcam, by zrobić to tak, jak opisywałam już wcześniej w poście mnożenie-przez-dziewięć. Wtedy można zaobserwować
ciekawą rzecz (być może niektórzy dostrzegą ją na poniższym zdjęciu ;-)






V. Wojna sum
Gra dla dwóch graczy. Potrzebne będą dwa woreczki / pudełka.
Z zestawu domina usuwamy wszystkie mydła oraz jeszcze jeden dowolny kamień.
Pozostałe kamienie rozdajemy po równo obydwu graczom.
Każdy gracz wrzuca swoje kamienie do woreczka (wkłada do pudełka oczkami do dołu).
Każdy gracz losuje jeden swój kamień, wykłada go oczkami do góry i oblicza sumę swoich oczek.
Obydwa kamienie z rozgrywki zabiera ten gracz, który ma większą sumę. 
Zdobyte kamienie gracz odkłada gdzieś z boku (nie wrzuca już ich do woreczka).


Wojna jest wtedy, gdy sumy obu graczy są równe. Wtedy każdy z graczy losuje jeszcze jeden kamień i układa go
na swoim poprzednim kamieniu, oczkami do góry. Cztery kamienie z wojny zabiera ten gracz, który teraz ma większą sumę.
Gra się toczy, aż w woreczkach nie będzie już kamieni. Wygrywa ten gracz, który ma więcej kamieni.
Na zdjęciu widać zapisane sumy i znak nierówności, ale wszystkie obliczenia można robić w głowie ;-)

Wersja dla jednego dziecka: Jeśli nie ma drugiego gracza, to dziecko losuje dwa kamienie i porównuje otrzymane sumy.





VI. Wojna iloczynów
Gra dla dwóch graczy podobna do poprzedniej. Potrzebne będą dwa woreczki.
Z zestawu domina usuwamy wszystkie mydła oraz jeszcze jeden dowolny kamień.
Pozostałe kamienie rozdajemy po równo obydwu graczom.
Każdy gracz wrzuca swoje kamienie do woreczka.
Każdy gracz losuje jeden swój kamień, wykłada go oczkami do góry i oblicza iloczyn swoich oczek.
Obydwa kamienie z rozgrywki zabiera ten gracz, który ma większy iloczyn.. 
Zdobyte kamienie gracz odkłada gdzieś z boku (nie wrzuca już ich do woreczka).


Na zdjęciu powyżej od razu widać, że obydwa czynniki po prawej stronie są większe niż czynniki po lewej stronie, więc od razu widać,
który iloczyn jest większy (nie trzeba nic obliczać), ale czasem mnożenie jest konieczne, jak poniżej.


Wojna zdarza się rzadko, ale jednak się zdarza.
Wojna jest wtedy, gdy iloczyny obu graczy są równe. Wtedy każdy z graczy losuje jeszcze jeden kamień i układa go
na swoim poprzednim kamieniu, oczkami do góry. Cztery kamienie z wojny zabiera ten gracz, który teraz ma większy iloczyn.
Gra się toczy, aż w woreczkach nie będzie już kamieni. Wygrywa ten gracz, który ma więcej kamieni.
Na zdjęciu widać zapisane iloczyny i znak nierówności, ale wszystkie obliczenia można robić w głowie ;-)

Wersja dla jednego dziecka: Jeśli nie ma drugiego gracza, to dziecko losuje dwa kamienie i porównuje otrzymane iloczyny.




VII. Suma iloczynów
Potrzebny będzie wydrukowany diagram, jak na zdjęciu poniżej.
Z zestawu domina usuwamy wszystkie dublety i wszystkie mydła.
Dziecko losuje dwa kamienie domina (jeśli trafiły mu się jednakowe „liczby”, to wymienia jeden kamień).
Obydwa kamienie układa poziomo razem jeden nad drugim, jakby były„sklejone” dłuższym bokiem.
Na diagramie zapisuje liczby z domina.
Następnie oblicza (i zapisuje na diagramie):
dwa iloczyny pionowe i dwa iloczyny poziome
oraz
sumę wszystkich czterech iloczynów
(jak na zdjęciu poniżej).


Teraz dziecko może obrócić jeden ze swoich kamieni.
Wpisuje liczby na diagramie i postępuje jak poprzednio.


Dziecko ma teraz dwie sumy iloczynów. Która suma jest większa?
Uwaga: Może się zdarzyć, że obie te sumy są równe.




Na dziś to koniec. Ale mam już nowe pomysły ;-)
Już kilkakrotnie pisałam, że jak się rozpędzę, to trudno mnie zatrzymać ;-)
Małgosiu, dzięki za możliwości rozpędzenia :-*



.

piątek, 14 listopada 2014

Średniowieczne zamki: symetryczny, tekturowy i w książce

.


Czytałyśmy o średniowieczu, oglądałyśmy o średniowieczu.
Zrobiłyśmy tarczę z herbem.
Przyszła pora na coś większego - zamek.
Oj tam, zaraz "większego"... Nie spodziewajcie się nie wiadomo czego ;-p
Podeszłyśmy do tematu raczej... minimalistycznie. Takie tam mini-zamki ;-)



Schematyczny zamek symetryczny narysowany na wydruku ze strony math-salamanders
jako połączenie historii i matematyki:





Uproszczony zamek tekturowy ze zwodzoną bramą i blankami
jako "zabawka" dla kota:





Zamek w książce z mnóstwem elementów do śledzenia / wyszukania
jako świetna zabawa z rewelacyjnej książki "Wielkie poszukiwania historyczne"*:





* Książka "Wielkie poszukiwania historyczne" (Kamini Khanduri, David Hancock, Firma Księgarska) trafiła do nas kilka dni temu.
Dostaliśmy ją od znajomych znajomej. Dziękujemy :-)




.

Herb z... naleśnika

.


Jak średniowiecze, to rycerze.
Jak rycerze, to tarcze.
Jak tarcze, to herby.
Jak herby, to naleśniki!

Czy to nie oczywiste? ;-)




Najpierw płatnerz (czyli mama) zrobił tarczę (naleśnik odpowiedniego kształtu):



Potem malarz (?*) (czyli córka) na tarczy namalował herb (za pomocą serka i konfitur):



Płatnerz zapytał malarza:
- Może waćpan dołożysz coś jeszcze?
Na co malarz rzekł:
- Nie mogę! Będzie za słodkie! A ja to muszę potem zjeść!

Nieco później malarz dodał:
- To niesprawiedliwe. Nie mogę użyć kolorów niebieskiego, zielonego i czarnego.
Płatnerz na to:
- Zrób szpinakowe tło.
Malarz zmartwił się:
- Ale co smakowo pasuje do zieleni? Ja to potem muszę zjeść!



I tak tworzymy smaczne herby ;-)

O herbach czytałyśmy w książkach opisanych przeze mnie tu książki-średniowiecze.

Jeśli kogoś bardziej interesuje ten temat, niechaj zerknie np. tu: pracownia - herby




* Czy malowanie tarczy należało do zadań płatnerza?
Nie znalazłam odpowiedzi. Może ktoś z Was wie?



.

czwartek, 13 listopada 2014

Średniowiecze - filmy i quiz

.



Po zapoznaniu się z treścią książek o średniowieczu
obejrzałyśmy
historyczny serial dokumentalno-humorystyczny (?*) Terry'ego Jonesa  "Życie w Średniowieczu"

odc. 1. -- Chłop -- youtube 1

odc. 2. -- Mnich -- youtube 2

odc. 3. -- Dama  -- youtube 3

odc. 4. -- Minstrel -- youtube 4

odc. 5. -- Rycerz -- youtube 5

odc. 6. -- Filozof -- youtube 6

odc. 7. -- Banita -- youtube 7

odc. 8. -- Król -- youtube 8

a potem córka rozwiązała (online) quiz rycerski ze strony zyraffa.



* Film w lekkiej formie przedstawia nielekkie treści (średniowiecze nie było miłym czasem). Stawia jakieś tezy, a potem je obala.
Prezenter cykli historycznych dokumentów Terry Jones - brytyjski aktor komediowy (członek grupy Monty Python), pisarz i reżyser - opowiada o różnych mieszkańcach średniowiecza. Przebiera się za nich, odwiedza historyczne miejsca, wkomponowuje się w przestrzenne ilustracje-dekoracje, rozmawia z ekspertami (historykami, archeologami, medykami, kostiumologami i innymi).
My obejrzałyśmy film z wielkim zainteresowaniem. Ale nie jest to film dla każdego; nie wszystkim będzie odpowiadać forma, a niektóre treści uznają za kontrowersyjne. Np. w odcinku "Mnich" dowiadujemy się, skąd kościół miał pieniądze, w odcinku "Dama" mowa m.in. o porywaniu... mężczyzn przez kobiety, oraz kontaktach pozamałżeńskich.




.

Książki dla dzieci (21) - Średniowiecze

.



Wspomniałam niedawno, że bardzo intensywnie zajmujemy się historią.
Troszkę skaczemy po czasach, epokach, krajach. Edukacja domowa na to pozwala ;-)
Za nami prehistoria oraz początki państwa polskiego.
Mamy wielką chrapkę na starożytność
(bo czekają na nas materiały przygotowane przez Annę z bloga "Hugo i Matylda"),
ale machina czasu przeniosła nas chwilowo do średniowiecza.
Ten okres dziejów świata również zgłębiamy głównie dzięki książkom
(obejrzałyśmy też jeden film, o czym napiszę wkrótce).


Dwie z prezentowych niżej książek są nasze, reszta pochodzi z biblioteki.
W każdej prezentowanej książce są średniowieczni rycerze, królowie i damy oraz zamki i turnieje.
W niektórych są jeszcze choroby, wojny, okrucieństwo i tortury. Takie czasy...
Nie chciałam epatować córki niemiłymi wydarzeniami,
ale żeby miała jako taki ogląd całości, musiałam pokazać jej również tę gorszą stronę człowieczeństwa...
Dla przeciwwagi książka-rozkładanka ;-)



Dwie duże kolorowe książki ze sporą dawką rzetelnej wiedzy historycznej córka przeczytała sama.
Zrozumiały tekst i dużo ilustracji zachęcają do lektury.
Mowa o książkach Wydawnictwa Dolnośląskiego:
"W średniowiecznym zamku" Regine Pernoud, Philippe Brochard, Patrice Pellerin,
oraz
"W czasach rycerzy i miast warownych" Pierre Miquel, Pierre Probst.







Dwie poniższe pozycje Wydawnictwa Olesiejuk córka także przeczytała sama.
Są to::
ładna rozkładana przestrzenna książka z najważniejszymi informacjami o zamkach
"Na zamku. Rozkładanki" *,
oraz niepozorna książeczka, z lubianej przez nas serii, zawierającej pytania z odpowiedziami
"Ciekawe dlaczego zamki miały fosy i inne pytania na temat średniowiecza".
Tę drugą książkę córka ma od dawna i czytała ją już wielokrotnie, za każdym razem z zainteresowaniem :-)







Dwie ostatnie książki pokazują średniowiecze jako czasy straszne, okrutne i śmierdzące....
Uwaga: jedna z nich zawiera opisy narzędzi tortur!
To książki z serii "Strrraszna historia" Terry Deary Wydawnictwa Egmont, o której pisałam już wcześniej.
W poście książki-dla-dzieci-prehistoria wspomniałam o tym, że są dalekie od delikatnego podania tematu
i właśnie ze względu na ten brak delikatności, to ja przeczytałam córce te książki, bacznie obserwując jej reakcję.
Moja córka jest wrażliwą 10-letnią dziewczynką i dobrze się stało, że towarzyszyłam jej podczas lektury,
ale na szczęście to ja się bardziej wzdragałam przy niektórych opisach, niż ona.
Czasami zaś było mi wstyd. Za ludzi! :-(
O średniowieczu opowiadają książki::
"To okropne średniowiecze",
oraz
"Groźni rycerze w ponurych zamczyskach".










* Książkę tę kupiłam przez przypadek. Chciałam kupić tę, którą poleca Mama trójki.




.

środa, 12 listopada 2014

Jak urodził się nasz paw (Przygoda z książką)

.


Drodzy czytacze / zaglądacze / odwiedzacze Bajdocji!


Na początku mego listu / postu
przedstawię Wam naszego pawia
(i opowiem o długim procesie jego rodzenia się, a także o eksperymencie chemicznym)
a potem
pokażę innego pawia, zamieszkującego pewną książkę
(bo w ogóle wszystko, co poniżej jest związane z książką, no może także z plastyką i malarstwem ;-)




Nasz paw urodził się całkiem niedawno.
Oto on an face:


Chociaż nie wiem, czy powinnam tak to napisać,
bo właściwie paw urodził się ponad 2 lata temu, ale niezupełnie...
Hm ... jak to nazwać.... urodził się, czy nie? A potem nie istniał?
Może zacznę od początku. ;-)

Już dwa lata temu chciałam zrobić pawia.
Ba, prawie zrobiłam. Z papieru pakowego.
Wyglądał wtedy tak:


Kilka dni później obkleiłam go kawałkami gazet. 
I w takiej postaci leżakował dwa lata w szafie
(za zamkniętymi drzwiami ;-)



Zbierałam linki o pawiach, podziwiałam pawie akinajki, ale nie znalazłam pomysłu na ogon naszego pawia!
Bo to ogon jest najważniejszy, prawda?
Ale ogon nie może przytłoczyć całości, ani tym bardziej przegiąć pawia.
Nie może być ani zbyt ozdobny, ani zbyt ciężki.

Decopuage (serwetki)?
Piórka?
Krochmalona koronka?
Nic mi nie pasowało!
Aż do czasu naszego eksperymentu z chromatografią :-)

Poniżej nasz bohater (obklejony kawałkami białego papieru, twardy jak skała) przymierza różne "fatałaszki" ;-)




A tu dwa aktualne zdjęcia naszego pawia (już po narodzinach):


Córka pomagała robić i wybierać wzory na filtrach do kawy, 
pomagała je przyklejać* (klejem z wody i mąki). 
Wybierała cekiny na oczy oraz druciki kreatywne na stopy i "czubek" na głowie.
I zachwycała się, a paw piękniał z każdym jej słowem :-)


Ale nasz paw nie jest aż tak zarozumiały, jak pawie Wilkonia
Bo to o tych pawiach chciałam Wam jeszcze opowiedzieć. 
Tzn. niby w tekście jest jeden paw, ale na ilustracjach jest już całe mrowie pawi. 
Cudnych! Dumnych! Pysznych! 
Ten jeden - bohater wiersza - to narcyz nad narcyzami! 
No, ale jeśli się wygląda jak jeden w pawi Wilkonia, to naprawdę można się w sobie zakochać ;-)


No dobrze, nie będę Was dłużej trzymać w niepewności. Mowa o książce "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw"
z ilustracjami Józefa Wilkonia i tekstem Agnieszki Wolny-Hamkało
wydawnictwa Hokus-Pokus:


Tę książkę wypożyczyłyśmy z biblioteki specjalnie do projektu "Przygody z książką".
Głównym powodem naszego zainteresowania tą książką były właśnie pawie. Zachwycające!
O treści książki pisać nie będę, bo nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania.
A poza tym, to rzecz wtórna...
Przepraszam za to sformułowanie, ale sam mistrz w krótkim wyjaśnieniu na końcu książki napisał, że jego ilustracje były pierwsze.
To znaczy najpierw były ilustracje, dopiero potem wiersz.
A w dodatku nie ten wiersz, który jest w książce!
Intrygujące? Zanęciłam? Sięgnijcie po książkę, a wszystkiego dowiecie się sami ;-)


Możecie też zerknąć na zdjęcia i recenzje, które krążą po sieci już od dłuższego czasu. 
O, chociażby tu: 


A tu możecie podejrzeć Wilkonia uczącego dzieci, jak malować pawieBadet



My poszłyśmy dalej. Chciałam przybliżyć córce sylwetkę tego polskiego ilustratora, malarza i rzeźbiarza,
zwłaszcza, że córka spotkała go kiedyś osobiście**.
M.in. przeczytałyśmy i obejrzałyśmy wszystko stąd: Józef Wilkoń - życie i twórczość.

Dowiedziałyśmy się też, że pawie w książce "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw" to "reprezentanci" kierunku w malarstwie
o nazwie taszyzm. No to poczytałyśmy o taszyzmie tu: magazynsztuki i ze zdziwieniem odkryłyśmy, że Jackson Pollock też "uprawiał" taszyzm. A my razem z nim (zerknijcie tu: chlapanki-a-la-Pollock ;-)





                                             

Dość mego gadulstwa!
Pędźcie sprawdzić, co przeczytali pozostali uczestnicy projektu "Przygody z książką".



Serdecznie pozdrawiam tych, którzy doczytali do końca mój list / post
 :-)
Buba





* Żeby ogon nie był zbyt ciężki, to przed przyklejeniem filtrów mocno go poprzycinałyśmy.
Z pierwotnego ogona zostały tylko paski-rusztowanie (paski szerokości mniej więcej 1-1,5 cm, od dołu do brzegu przyszłego ogona).


** Nie pisałam jeszcze o tym? Hm... Może kiedyś... Jak wygrzebię odpowiednie dzieło córki ;-)





.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Szczoteczka do zębów służy do... czesania ;-)

.



Szczoteczka do zębów służy do... czesania włosów lalek ;-)


  

Większość lalek mojej córki trafiła do nas z tzw. drugiej ręki. 
Dziękujemy wszystkim znajomym, którzy przekazali nam lalki swoich starszych córek, 
które już "wyrosły" z zabaw lalkami :-)


Niektóre lalczyne włosy były w strasznym stanie. Prawie sfilcowane :-(
Nie, nie dlatego, że o nie nie dbano. Po prostu taka jest własność większości lalczynych włosów :-(


Stare szczoteczki do zębów* okazały się pomocne w przywracaniu lepszego wyglądu włosom lalek.
Córka wpadła na ten pomysł niedawno. Oprócz szczoteczek używała gęstego grzebienia.

A jak już wszystkie włosy rozczeszemy, to wszystkie włosy... upierzemy ;-)
Relacja wkrótce? Być może ;-)



* Stare szczoteczki przechowujemy, o czym pisałam m.in. tu: nie-wyrzucajcie-szczoteczek-do-zębów,
tu: mnożenie-ze-szczoteczkami i tu: mandala-szczoteczkowo-nakrętkowa.




niedziela, 9 listopada 2014

Drugie (i trzecie) życie spodni

.



Popełniłam kiedyś wpis pod tytułem "Drugie (i trzecie) życie rajstop".
Przypomniał mi się dzisiaj, gdy wrzucałam "zabawki" do woreczków uszytych ze spodni:


To już trzecie życie tych spodni!


W swoim pierwszym życiu spodnie były po prostu długimi spodniami mojej córki.
W drugim życiu stały się krótkimi spodniami mojej córki ;-)

A w trzecim życiu każda nogawka stała się woreczkiem z troczkami.

Co przechowujemy w woreczkach?
Domino dziewiątkowe,
karty do gry,
karty z liczbami,
kostki do gry (mamy ich sporo*)
i inne przydatne "gadżety" ;-)

Po co mi to wszystko, zwłaszcza jednocześnie?
Napiszę wkrótce ;-)





* Może kiedyś pokażę ;-)



.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...